Postęp technologiczny, wbrew oczekiwaniom sprzed kilku dekad, wcale nie zwalnia. Wręcz przeciwnie: przyspiesza tak bardzo, że bije poprzednio ustanowione rekordy. Nie wszystko widzimy gołym okiem, ponieważ w większości pojawiające się obecnie nowości technologiczne dotyczą obszarów znajdujących się w cieniu naszego codziennego życia, czyli szeroko pojętej działalności naukowej, co nie oznacza jednak, że nie wpływają one na jakość naszej egzystencji. Po prostu robią to w tle, a nie na pierwszym planie.

                Weźmy na przykład niedawne osiągnięcia w dziedzinie kosmonautyki. Udane lądowanie po powrocie spoza ziemskiej atmosfery czy pozytywny wynik testu systemu ewakuacyjnego statku kosmicznego niespecjalnie wpływają na przeciętnego Kowalskiego XXI wieku. Możliwe jednak, że po latach te nowe technologie obrócą styl życia naszych dzieci czy nas samych o 180 stopni. Pozwolą żyć poza Ziemią. Usuną ograniczenia nałożone na nas przez naturę.

                Zresztą, to ostatnie już się zaczęło się ziszczać. Możemy żyć oddaleni od siebie o tysiące kilometrów i nie musimy martwić się o zgubienie. Dzięki dostępowi do internetowi dzisiejsze smartfony umożliwiają kontakt dosłownie z każdym na całym świecie oraz odnalezienie się w prawie każdym zakątku. Jakby tego było mało, to dzięki nim nosimy w kieszeni tak naprawdę cały zasób ludzkiej wiedzy – coś, o czym nasi przodkowie mogli jedynie marzyć, przewożąc ze sobą kilogramy drogocennych ksiąg, które zawierały tyle informacji, ile my obecnie uczymy się w szkołach podstawowych.